

jtsem by kochc i byc kochana
by dawac szczescie i je brac
bronic sie przed smutkiem i zlem
ale nie zycze tego nikomu
by patrzec na swiat
i wieczorem gdy rodzi sie juz ciemnosc
spogladac w niebo, ktore ciw wciaga
spogladac na ksiezyc otulony
tysiacami gwiazd
jetem tu po to by spogladac
w jego niebieskie oczy
by go dotykac rekami
by czuc jego cialo
i go calowac
chce by mnie tez ktos kochal
bym czula go przy sobie
by mnie calowal
spogladal na mnie
patrzyl w moje oczy
bysmy byli wszedzie tam
gdzie nas nie ma
by nam nikt nie przeszkadzal
ale to marzenia
ja tylko wychodze noca
i patrze na ksiezyc i gwiazdy
a w okolo mnie cicho
jakby tylko sluchalimnie
co powiem do gwiazd
o co ich poprosze
lecz ja tylko marze
w myslach mych
i nie mowie tego na glos
i nikt nie slyszy ich
i nie spelni nikt ich
bo trzymam ich w sobie
w swojej duszy
czytaj komentarze (0)
siedz w ciemnym pokoju
mysle o tobie
powinienes teraz byc pietro nizej i myslec o mnie
ale ciebie tam nie ma
dlaczego?
ikt na to pytanie mi nie odpowie
tylko ty mozesz to zrobic
tesknie za kazdym razem gdy wychodzisz z domu
gdzy cie nie ma przy mnie
gdy spie
ale gdy juz jestes
chce patrzec w twoje oczy i czuc sie bezpieczna
chce sie z toba smiac i plakac
chce cie przytulac i kochac
ale nie moge cie kochac
bo kocha cie ktos iny a ty kochasz ja
to co jest miedzy nami…jak to nazwiesz?
to nie jest przyjazn….przyjaciele sie nie caluja
przyjaciele gdy sie widza to rozmawiaja a my wpadamy w wir calowania
chce
wiesz czego chce?
teraz moge napisac bo tego nigdy nie przeczytasz
chce bys podszedl do mnie
pocalowac
spojrzal mi w oczy
i zaczal calowac namietnie
chce bys dotkna mojego ciala
zdja mi bluzke
rozebral sie
chce bys patrzyl sie na mnie i pochlanial mnie wzrokiem
chce bys mnie namietnie dotykal
calowal moje cialo
piescil
bys patrzyl sie w oczy
bys byl szczery
chce cie zobaczys gdy otworze oczy
chce zasnac w twoich ramionach
i czuc bicie serca
czuc oddech na szyi
chce bys mnie mocno przytulil
i zeby tak zostalo
zeby nic sie miedzy nami nie zmienilo
chce byc kochana
i to mi wystarczy
chce troche ciepla
…<placze>…
budzac sie codziennie,zaluje
ze moje oczy nie sa zielone
a twoje nie spojrzaly na mnie gdy tylko je otworzyles
gdy wygladam przez okno
i widze ciebie, zaluje ze nie mieszkam nizej
zaluje, ze to nie ze mna kladziesz sie co noc
zaluje ze nie moge ci tego dac
co daje ci ktos inny
zaluje, ze tego nie przeczytasz
z wielka checia chcialam sprobowac twoich ust
lecz teraz zaluje
moje cialo chce byc dotykane twoimi dlonmi
calowane twoimi ustami
pieszczone slowami…
ciarki przechodza przez moje cialo
gdy tylko spojrzysz, dotkniesz, pocalujesz
lecz jest cos nie tak
moje serce nie drga
ani razu nie drgnęło gdy mnie pocalowales
ale cialo domaga sie ciebie
Moje marzenie sie spelnilo
pozwoliles mi zostac na noc
lecz ja bylam daleko
i dopiero wracalam do ciebie
powiedziales ze, bedziesz na mnie czekał
ze przy samym wejsciu dasz mi buziaka
przytulisz
rozbierzezsz
i zrobisz kapiel
jade juz cztery godziny
zmeczona
glodna
i steskniona
ciemno za oknami
a ja juz nie moge sie doczekac
widze na horyzoncie swiatla
to miasto sie wylania i usmiecha
kamien z serca
coraz blizej
moja tesknota rosnie
doczekac sie nie moge by wejsc do domu
ujrze cie i przytule
jestem coraz blizej
juz jade do domu
wysiadam
w myslach biegne do domu lecz moje nogi maszeruja
otwieram drzwi i wchodze
poczulam smutek i pustke
zastanowienie przez chwile
nie ma ciebie w domu
na stole pozostawiona kartka
“pilna sprawa w pracy, przepraszam”
łza pociekła mi po policzku
ja sie tak cieszylam, a ty mnie zostawiles
po tak ciezkiej podrozy
uslyszalam halas w lazience…..to Ty…
i tysiace zapalonych swiec przy cieplej kapieli…
Upadły anioł chciał wrócić do przeszłości
lecz jego miłość odeszła z diabłem szczescia
chciał odnaleść ją
lecz przepadła bez wieści
tyłał sie po świecie
szukał wciąż miłości
znalazł miłoś którą chciał pokochać
lecz ona była zajęta
stwierdził że nie warto dalej szukac
postanowiła być sama
wyrwala serce
by nigdy nie pokochac
by nigdy nie byc zniszczona
przez milosc
nie chciala juz zyc
nie wiedziala po co
wybaczyla wszystkim
ze zranic ja potrafili
“nie chce juz kochac”
co bedzie dalej zalezy od ciebie
dla mnie zakonczenie jest pelne nadziei
……nie chce byc z kims kto klamie badz nie jest szczery….
kochanie , me serce pokrywa sie krwia,gesta, ciemna i gorzka, gdy jestes daleko, gdy nie widze cie, chodz mam czarne serce to kochajce…..swieci miloscia….nie pozwol by cale zalalo sie krwia…krwia bez milosci….pokrywa je…..i mocniej rani gdy odchodzi ode mnie…dusz probuje to zatrzymac….lecz musi sie sama pilnowac….bo powoli ucieka ze mnie…..i nie moze zatrzymac serca…i siebie we mnie…..wiec nie mam serca i duszy…
nie dotykaj mnie
nigdy wiecej
nie patrz na mnie
niegdy wiecej
nie mow nic do mnie
nigdy wiecej
nie sluchaj mnie
nigdy wiecej
nie caluj mnie
nigdy wiecej
nie miej mnie
nigdy wiecej
nie bedz przy mnie
nigdy wiecej
nie kochaj mnie
nigdy wiecej
nie ran mnie
nigdy wiecej
nie usmiercaj mnie
nigdy wiecej
odejdz odemnie
niegdy wiecej
mnie
nigdy wiecej
nie
nigdy wiecej
zycia
nidy wiecej
kochac
nigdy wiecej
tesknic
nigdy wiecej
patrzec
nigdy wiecej
ranic
nigdy wiecej
usmiechac
nigdy wiecej
smierc
przez cale moje zycie
zamknij oczy
i pozwol sercu swobodnie zyc
posłuchaj
jak ptaki spiewaja
jak trzepocza skrzydlami
uslysz jakim cichym
krokiem idzie pies
jak kot sie przeciaga
jak druga osoba zamyka oczy
uslysz jak ptak leci
i mija sie z nastepnym
poczuj jak bije twoje serce
w jakim tepie
uslysz go
sluchaj co inni mowia do ciebie
tyka spokojnie
tylko raz
uslysz jak lisc spada na ziemie
jak galezie rosna
jak rodzi sie zycie
teraz powoli otworz oczy
i rozejrzyj sie wokół siebie
co widzisz??
nicosc!!!
drzewa umarly
ptaki nie lataja
psy i koty zamarzły
drugiej osoby nie ma
twego serca nie ma
nie bije
dlaczego??
próbujesz zamknac oczy
by znow otworzyc i….
ujrzec zycie
lecz nie mozesz
nie dajesz rady
udalo ci sie
wylac z siebie
jedna lzę…
…
jest noc
ciemna noc
siedze sama na wzgorzu
serce mi peka
i bol przeszywa moje cialo
samotnosc siedzi obok
i przytula mnie swoja nienawiscia do swiata
wymusza na mnie gorzkie lzy prawdy
tesknie za szczesciem ktore odeszlo z uczuciami
uczucie zle to jedyne ktore mam
zal, smutek i bol
oczy czerwone i brak lez
placze krwia
nienawidze swiata bo on mnie nie chce
tesknie za zyciem
gdy tylko moje serce przestaje bic
zamykam oczy
i czuje zimno
widze coraz wieksza ciemnosc
jest mi strasznie zimno
a mam tylko samotnosc ktora siedzi obok
ale wstaje i odchodzi
zostaje sama
widze swiatlo
ide tam
widze aniola
bialy jak dziewiczy snieg
wyciagam reke
dotykam go
wystarczylo raz dotknac aniola
by stal sie czarny jak moja dusza
samotnosc jest czyms czego nie pojmujesz
jest czyms co ogarnia twoj umysl
masz metlik w glowie
myslisz o wszystkim a zarazem o niczym
Patrzysz sie w dal z mysla co by bylo??
co by bylo gdybym byla tam gdzie ty….
gdybym byla przy tobie i tulila sie w ciebie
czy by to cos zmienilo??
Dusza krzyczy…”wypusc mnie”!
chce latac wsrod chmur
chce byc wszedzie i widziec to czego jeszcze nie widziales
siedzisz w czterech scianach
przytlacza cie samotnosc
i bol jakim jest smutek
ronisz jedna lze
potem druga
jestes sam calkowicie sam
co by bylo gdybys sie nie narodzil??
czy rodzice byliby szczesliwi??
czy zmarnowales ich zycie??
kim jestes??
ze nawiedzasz mnie co noc we snie
pokazujesz szczescie
a ja budze sie we lzach
czemu nie ma cie przy mnie gdy tylko potrzebuje
sny powtarzaja sie codziennie
w kazdym snie jestes ty
i to ty pokazujesz jak sie smiac
wychodzisz wieczorem
na spacer
smutek i przygnebienie smieja sie na twojej twarzy
kiedy kogos mijasz
przestaje sie smiac i smutek wita jego twarz
idziesz idziesz idziesz
kazdy kogo mijasz przestaje sie smiac
nie pamietasz kiedy ostatni raz sie smialas
idzie kolejny czlowiek
w twojej mysli mysl, ze znowu zabierzesz mu smiech
i stanie sie ponurym czlowiekiem
lecz on smutek ma na twarzy tak jak ty
spogladasz na niego
on na ciebie
i co??
…
…
…
usmiech na jego twarzy
i na twojej tez
pozegnaliscie smutek i zal do wszystkich
kazda chwila kazdy dzien
coraz bardziej poglebiany smiech
oczy twoje i jego oczy
blyszcza szczesciem coraz wiekszym
dzien za dniem
coraz bardzie pragniesz je, ona ciebie
ale do nastepnej chwili smutku
tylko kilka chwil szczescia
….
witam was wszystkich….ten dzien mi zminat tak szybko ze az nie zauwazylam…siedzielam w domku i tylko pieski wyprowadzalam i lezalam i ogladalam na komputerze filmy….noi zrobilam siebie jesc….ale wieczorem…dostalam esa z propozycja wyjscia na spacer…o 20:30 mialam byc pod leclerkiem i szybko wyprowadzilam pieski i wyszlam spieszylam sie zeby zdazyc a bylam za wczesnie i musialam poczekac 2 minuty na lucasa…….ale przyszedl…..poszlismy do niego pd blok on szybko polecial zostawil plecak i zszedl do mnie….spacerowalismy i sie wyglupialismy zaszlismy na ul. prusai siedzlismy tam i spalilismy fajke, do mnie zadzwonil znajomy i pogadalam z nim chwile i poszlismy spowrotem pod blok lucasa….nagrzalismy sie w klatce i poszlismy w kierunku mojego domku….odprowadzil mnie i bylo fajnie spedzic z toba ten wieczor…..juz nie pamietam jak to jest miec tak fajnego przyjaciela……..bylam w domku o polnocy…popisalam jeszcze z nim na gg i popisalam z kolega ze studium ochroniarskiego z ktorym sie umowilam ze mnie odwiezie 6 pazdziernika na pks na busa do parczewa….i sie zgodzil i poszlam spac….
